piątek, 24 października 2025

I wanna... fall

Miało być hello fall, a wyszło mi I wanna fall.. 


No bo cóż by pięknego mogłoby sie wydarzyć w moim życiu? 
Absolutnie nic a nic. Mam kolejny zjazd.. 
Będąc już prawie na końcówce ciąży jestem na etapie że nie miałabym nic przeciwko jakbym umarła podczas porodu. W końcu miałabym święty spokój. 


Bez kitu. Nie pogardzę takim rozwiązaniem. Ale za marzenia jeszcze nikogo nie ukarali :) 


M.


środa, 22 października 2025

Nieidealnie, ale z serca.

    Był plan, aby zacząć pisać bloga jako forma terapii.. by wywalić wszystkie swoje bóle i żale w kosmos.. 

    Podjęłam pierwszy krok, założyłam bloga.. czas rozpalić w piecu 





    I na tym się zakończyło, nagle pustka w głowie. Było milion myśli a teraz.. nicość.. pustka.. czasem człowiek sobie nie radzi z niczym - dla jednych błahe sprawy, a dla innych to już za dużo. 

    Radzę sobie, nie daje po sobie poznać. Nawet wprawne oko osoby z depresja nie zauważyło że cos ze mną nie tak - u innych widzi każda zmianę, a u mnie nie. Więc albo nie jest ze mną aż tak źle, albo dobrze się maskuje. Jednak nie zawsze będę o tym pisać, to nudny temat. Czasem musze wywalić żal - bo do kogo miałabym to robić? Do terapeuty? A byłam, rozmawiałam ale to chyba nie dla mnie.. musiałabym mieć osobę do której mogę o każdej porze dnia i nocy napisać..  czy mam taka? Może i mam ale zawsze dostaje te same odpowiedzi a zero pomocy. Zero sensownej rady - bo gdy mam kryzys w małżeństwie a słyszę tylko "to weź rozwód" to co to za rada? 

    Dlatego oto tu jestem, raz lepiej a raz gorzej. 



No to w piecu rozpalone.. zobaczymy kiedy płomień zgaśnie.



M. 

I wanna... fall

Miało być hello fall, a wyszło mi I wanna fall..  No bo cóż by pięknego mogłoby sie wydarzyć w moim życiu?  Absolutnie nic a nic. Mam kolejn...